Warning: mysql_query(): No such file or directory in /home/mzamolski/mariusz.zamolski.com/wp-content/plugins/netlifes-tag-cloud-fatcloud/netlifes-tag-cloud-fatcloud.php on line 61

Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /home/mzamolski/mariusz.zamolski.com/wp-content/plugins/netlifes-tag-cloud-fatcloud/netlifes-tag-cloud-fatcloud.php on line 61
Oracle Develop | O czym by tu ...

Oracle Develop

Written by Mariusz on February 12, 2009

… czyli konferencja z recyklingu

Praga ładna jest

ale co z tego, skoro pogoda jest pod psem i to zdechłym a mieszka się w hotelu, który może przyjemny jest i czterogwiazdkowy, ale na wygnajewie. Dalekim od metra wygnajewie niestety.
Jakby kto nie wierzył, że warto Pragę zobaczyć, to tutaj są dowody: czarno białe i w kolorze.

Oracle wielki jest

i to nie podlega już żadnej dyskusji.
Konferencja była dwudniowym maratonem, na którym pracownicy firmy Oracle przedstawiali kosmos swoich produktów. Impreza podzielona została przez organizatorów na trzy ścieżki: Database, SOA i JAVA/RIA.
Dla mnie najciekawsza, z oczywistych względów, była sesja dotycząca Javy. Ciekawsza tym bardziej, że po pożarciu firmy BEA razem z jej serwerem aplikacyjnym przez Oracle, bazodanowy kolos stał się największym dostawcą serwerów aplikacyjnych.
No i co? No i w sumie to nic szczególnego.
Strategia łączenia produktów nie okazała się zbyt wyrafinowana. Wyrzucimy swój serwer bo jest gorszy, wstawimy WebLogica. Nasze Web serwisy też wydają się słabsze, no to też wrzucimy te „pożarte”. Trzeba tylko te wszystkie formsy, ADFy itp. doprowadzić do działania na serwerze BEA i pozamiatane. Co by tu jeszcze … hmmm, konsola administracyjna … zostawimy obie, ale ta nasza nie będzie jeszcze obsługiwała wszystkiego z serwera BEA, a z czasem się zobaczy. Maszyna wirtualna JRockit też jest fajna … bierzemy! Aha … w sumie taka sklejka będzie nowym produktem, czyli trzeba dać jakąś ładną nazwę … Oracle Fussion Middleware będzie doskonałe!

No i tak też sklejkowo, sesje dotyczące serwerów aplikacyjnych wyglądały. Demonstracje prowadzone przez ludzi z BEA wykorzystywały pluginy administracyjne do Eclipse, ludzie z Oracle odpowiedzialni byli za część RIA, która dotyczyła w lwiej części „wyklikywania” sobie aplikacji ADF w JDeveloperze. Niestety część  klikana mocno mnie zawiodła. Ładnie to wyglądało, ale nie zmieniło mojego zdania o tej technologii. Ci, którzy pół życia spędzili przed kontrolkami Visual Basica lub Delphi będą zachwyceni, a reszta, a kogo ta reszta obchodzi.

Pozostałe sesje potraktowałem wybitnie po macoszemu. Z części bazodanowej odwiedziłem tylko dwie prezentacje:

  • bardzo sprawną i ciekawą dotyczącą XMLa w bazie 11g. Zrobiła wrażenie – trzeba się temu dokładniej przyjrzeć oraz
  • suchą o SQLu i PL/SQLu. Czułem się tam jak na nudnym wykładzie z Pascala. Prowadziła go co prawda bardzo barwna postać ubrana w kolorową koszulę i pokazującą na slajdach swoje zdjęcia z azjatyckich wojaży. Cóż, skoro nadal twierdzę, że PL/SQL to taki lepszy assembler i używany powinien być tylko w ostateczności.

Jeżeli chodzi o sesję SOA, to nie mogę o niej nic powiedzieć. Wybrałem się tylko na późno popołudniowy wykład dotyczący BMP z przyległościami. Mimo ciekawej tematyki, było słabo. Prowadzący był zmęczony, ja byłem zmęczony. Całość była senna i nużąca. Niestety.

A dlaczego z recyklingu?

A bo TakiWielkiOracle, za całkiem przyzwoite pieniądze mógłby postarać się o coś więcej niż papierowe długopisy z odzysku, płócienny worek i biednego t-shirta. Wiem, wiem, konferencje nie służą do zbierania fantów, ale niedostarczenie materiałów konferencyjnych na czymkolwiek, choćby biednej płycie CD za 10 groszy, tylko wystawienie trzech notebooków, co by „gawiedź sobie skopiowała”, to już chyba przesadne sknerstwo … tfu … troska o środowisko. Krakowskie JDD 08 z materiałami dodawanymi na pamięci USB wypadło nie tylko nie „centusiowato”, ale wręcz luksusowo.

Jest jeszcze jedna możliwość. Koszty wystawnego lunchu były na tyle wysokie, że na nic więcej nie starczyło. Czego by nie pisać, żarełko było wyporne, piwko do niego było dostępne, ot wstawać od stołu się nie chciało.

Oracle Develop, Praga, 10 – 11 lutego 2009

PS. Jako dobry ojciec, nie omieszkałem oczywiście przywieźć do domu tradycyjnych Czeskich niezbędników: Piwa, Krecika, Lentilków i Czekolady Studenckiej …  Czasy się zmieniają, zza południowej granicy, wiezie się zawsze to samo.


Subscribe to my RSS feed

One Comment to “Oracle Develop”

  1. O gryzieniu i wytykaniu palcem | Blog Zosi Says:

    [...] czasie, gdy my byliśmy u babci, Mariusz z ekipą z Fingo pojechał do Pragi na konferencję Oraclową. I przywiózł prezenty!!! Poza piwem, czekoladami studenckimi i lentilkami kupił Miśkowi Krecika [...]

Leave a Comment