Maszerujmy! Niech nas zobaczą …
Written by Mariusz on September 23, 2009… czyli śmieszny wywiad ze śmieszną panią aktywistką-ateistką.
Niektórzy to mają potrzebę maszerowania. A jak ktoś jeszcze ten marsz by zobaczył lub o nim napisał, to już w ogóle byłoby super.
Super ekstra było by zaś wtedy, gdyby tym pokazującym lub piszącym były „media ogólnopolskie”.
A że nieszczęścia chodzą parami, chcący „być zobaczonymi” łatwo trafiają na takich, którzy z braku innych tematów, chętnie ich pokażą.
Doskonały przykład takiej symbiozy, można zobaczyć tutaj.
Cóż można dowiedzieć się o pani ateistce z tego tekstu?
Ano tego, że czuje się dyskryminowana, jest młoda i wolno myśli … wolno, ale racjonalnie.
Ponadto ma natręctwo polegające na niechęci do zostawiania pustych rubryk w formularzach.
Dodatkowo pani wyraźnie lubi być „trochę w ciąży” bo apostazji nie przeszła i chyba nie bardzo ma zamiar przechodzić.
Ponadto swoje wolne myśli zamierza uwiecznić na tramwaju. I w ogóle nie chodzi jej o to, że dzięki podobnej akcji w Londynie paru „postępowców” zarobiło trochę kasy …
Cóż, w sumie to sensu w wypowiedziach pani rzecznik jest tyle ile w tym marszu – spacer po Krakowie przyjemny jest.
„Dziennikarz” łyka oczywiście wszystkie te wynurzenia jak młody pelikan nie starając się w żaden sposób pokazywać mielizn w wypowiedziach „wolnomyślicielki”.
Podsumowując: jeszcze jeden wywiad osoby, która nie ma nic do powiedzenia z osobą która nie wie o co zapytać …. Żenada.


