Warning: mysql_query(): No such file or directory in /home/mzamolski/mariusz.zamolski.com/wp-content/plugins/netlifes-tag-cloud-fatcloud/netlifes-tag-cloud-fatcloud.php on line 61

Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /home/mzamolski/mariusz.zamolski.com/wp-content/plugins/netlifes-tag-cloud-fatcloud/netlifes-tag-cloud-fatcloud.php on line 61
przerwa konsumpcyjna | O czym by tu ... - Part 2

Żyjemy w pięknym kraju …

Written by Mariusz on 7 November 2008 – 10:45 -

… czyli Taliban i Bantustan w jednym.

Dziewczyna topless na plaży jest fuj i be, a jakiś lokalny kacyk może zachowywać się na drodze jak kompletny idiota i zamiast iść prosto do paki, albo chociaż uczciwego kopa w dupę dostać, jeszcze się głupio w telewizorze śmieje.

Subscribe to my RSS feed

Jacy oni śmieszni …

Written by Mariusz on 6 October 2008 – 22:41 -

… czyli o braku poczucia obciachu jednego podmiotu medialnego* indywidualnego i jednego zbiorowego.

Podmiot medialny indywidualny: Śmieszny Tusk z podkulonym ogonem

Możliwości są dwie:
Albo człowiek ten jest kompletną ofermą, która wyczytała w sondażach że ciemny lud nie lubi PZPN a już w ogóle tego niedobrego Listkiewicza i postanowiła szybko to wykorzystać do zebrania paru „punktów procentowych”. Na dodatek oferma owa ma kiepskich doradców, kiepskich prawników i najkiepściejszego dostępnego ministra sportu, którego kiepskość jest na poziomie imć ministra Lipca: dobrego chodziarza, którego zawiesił Smorawiński, aby po odwieszeniu zostać ministrem, żeby później zwolnić Smorawińskiego a następnie zostać zwolnionym przez Kaczyńskiego … ech szkoda gadać.

Albo, może … nie, nie, to przecież niemożliwe, żeby całą akcje nasz podmiot przeprowadził tylko dlatego, że nie podobało mu się tych paru kandydatów na prezia, którzy będą startować w wyborach pod koniec miesiąca … niemożliwe … prawda? Niemożliwe, żeby chodziło o jakiś mały interes obsadzenia PZPNu kimś „swoim”, przeca takie rzeczy to najwyżej PSL robi, ale nigdy PO.

Podmiot medialny zbiorowy: nieustający w swoim bojkocie użytkownicy naszej klasy…

… albo też o tym, Jak zarabiać na portalu społecznościowym.

No właśnie, jak? A proszę bardzo:

  • Można zrobić płatną rejestracje … taaa, ale przeca w Internecie jest tyle miejsc gdzie można wywiesić zdjęcie swojego Golfa III i to za darmo.
  • Można obwiesić strony reklamami jak choinkę … no tak, ale w epoce AdBlocków to nie przejdzie, nikt nie kliknie, i centy z Google AdSense nie popłyną
  • Można też w końcu wydzielić część usług serwisu jako płatne. Robi tak z powodzeniem całe mnóstwo portali służących do prezentowania swoich zdjęć (a przecież taka właśnie jest główna funkcja naszej-klasy. Sposób tworzenia bazy użytkowników i ich powiązań to zupełnie osobna sprawa). Można? Okazuje się jednak że nie bardzo. 2.44 pln miesięcznie na głowę, stanęło kością w gardle paru oszołomom, którzy postanowili polansować się nieco przy pomocy „bojkotu” portalu. Cóż, przy 11 milionach użytkowników działa niestety efekt skali i znajdzie się jakaś grupka, pewnie niewielka acz hałaśliwa, o poglądach komunistyczno-rozdawniczych … szkoda gadać.

PS. Jaruzelski ze swoimi 200 stronicami zeznań jest równie śmiesznym podmiotem, ale nie wypada śmiać się ze starszych ludzi.

* podmiot medialny – coś na co człowiek napotyka otwierając telewizor/gazetę/Internet a w ekstremalnych przypadkach również lodówkę

Subscribe to my RSS feed

Uspołecznijmy się!

Written by Mariusz on 4 August 2008 – 16:53 -

… czyli strach z domu wychodzić, albo każdy chce być naszą-klasą.

Wczoraj, na wrocławskim odcinku gazety.pl, ukazał sie porażający artykuł o kolejnym, jak zawsze unikalnym i nowatorskim, portalu społecznościowym.

Dlaczego na wrocławskich stronach, wiadomo, bo to dzieło wrocławian … i to aż siedmiu!

A na czym unikalność i nowatorstwo BelysioDotComa, bo tak się ów nowy twór nazywa, ma polegać?
Ano na permanentnej inwigilacji. Po prostu, uruchamiasz to cudo na swojej javolubnej komórce i już wiesz “… gdzie dokładnie w danej chwili się znajdują (znajomi, których numer telefonu masz w komórce).
I to prawie na całym świecie. Serwis powiadomi cię sygnałem, jeśli któryś z przyjaciół pojawi się w okolicy. …” (cytat gazeta.pl).
No po prostu bomba.
Jakoś nie wyobrażam sobie szwędania się po wrocławskim rynku z komórką przed nosem i wypatrywania czy aby jaki znajomy nie zacznie mi migać.
Wraz z upowszechnieniem kompaktowych “cyfrówek” upowszechnił się styl trzymania aparatu na tzw. zombie. Czy belysio.com upowszechni używanie komórki na “różdżkarza”? Kto wie …

Zresztą, komunikator ma majętnego sponsora – MCI, dzięki któremu, jak podaje gazeta.pl, twórcy mogli przez rok, po kilkanaście godzin dziennie pracować nad serwisem.
Skoro sponsor zainwestował, to pewnie prędko nie da inwestycji zemrzeć.
W cytowanym artykule już widać przebąkiwania, że produkt nie będzie przeznaczony tylko i wyłącznie dla użytkowników “okołoimprezowych” i zazdrosnych małżonków.
Dla użytkownika korporacyjnego będzie to znakomite narzędzie inwigilowania pracowników. Już widzę tych przedstawicieli handlowych z obowiązkowo zainstalowanym i uruchamianym co rano Belysio.com na służbowych telefonach.
Oczywiście jak to przy każdym krajowym biznesie, ważne jest także przyssanie się do kasy płynącej z publicznego cyca. Widać to jasno po akapicie dotyczącym możliwej współpracy z karkonoskim GOPRem.
Dziwne to trochę.
Dla usprawnienia ratownictwa górskiego, ważniejsze byłoby zaciśnięcie współpracy bezpośrednio z operatorami komórkowymi.

No ale dość marudzenia. Co dostajemy po wejściu na stronę belysio.com?
Na wstępie, parę zadowolonych gęb prosto z fotograficznego stocka – znaczy się twórca sugeruje, że taki sam banan nie będzie znikał z mojej gęby po zainstalowaniu oferowanego przez nich programu.
A dalej?
Jakoś tak dziwnie polsko-angielsko. Autorzy zapodają ustami p. Jabłońskiego “… Chcieliśmy dać Polakom narzędzie …”.
Zaskakujące to trochę. W logo mamy “my social navigator”. To jeszcze ujdzie w tłoku, ale polityka prywatności tylko po angielsku, to już nie do przyjęcia. A przepraszam, kawałek o ciasteczkach jest po polskawemu, bo coś źle krzaczki się zakodowały.
Dalej mamy regulamin, też tylko po angielsku.
Pomoc po Polsku ale za to w skaszanionym kodowaniu – część w UTF-8, część w niewiadomoczym, mimo deklaracji iso-8859-2.
Oczywiście na stronę wszedłem tylko po to, żeby pomarudzić na brakoróbstwo, bo przeca nie po to, żeby się logować … bez przesady.
Brakoróbstwo niezrozumiałe dla mnie zupełnie. Skoro już rozpoczyna się naganianie artykułem “promocyjnym” w czymś tak wysokooglądalnym jak gazeta.pl, to trza by wpierw kanty oszlifować, ale pewnie ja się nie znam.

Na koniec, jako stary zgred, któremu jakoś te wszystkie web 2.0 serwisy nie podchodzą,
proponuję stworzenie serwisu społecznościowego dla twórców serwisów społecznościowych* … a co … niech się dobrze ze sobą bawią i się wzajemnie namierzają, może w końcu coś sensownego stworzą.

*Gdyby ktoś skusił się na realizacje takiego cuda, to ostrzegam, będę dochodził podziału zysków!

Subscribe to my RSS feed

Puste krzesełka w TVN24 …

Written by Mariusz on 31 July 2008 – 11:11 -

… czyli PiS bojkotuje – trolle wyłażą spod kamieni.

Jakie trolle? Ot takie zapomniane jak nawiedzony Marek Jurek, mający dowolnie bzdurne coś do powiedzenia na dowolny temat Artur Zawisza, czy też zwolennik podatku bykowego Marian Piłka.
Troll jak to troll. W naszej polityce to częste zwierze, zwłaszcza na tzw. prawicy.
Wybiera sobie z sondaży ów stwór grupę docelową i kieruje do niej hasła walki o: karę śmierci/łagodne traktowanie przestępców*; niższe podatki/większą opiekuńczość państwa*; umocnienie władzy centralnej/całą władzę w ręce samorządów*;finansowanie partii z budżetu/brak dopłat do partii politycznych**
* niepotrzebne skreślić
** to akurat jest uzależnione od tego czy troll jest w parlamencie czy poza nim – patrz przypadek PO
A czym różni się polityczny troll, od klasycznego polityka? Ano w zasadzie tylko tym, że troll, jako stwór biedny bo pozaparlamentarny i niedofinansowany, musi starać się za wszelką cenę wrócić do sejmu/senatu. Staranie to objawia się zwykle większą śmiesznością, zwaną przez niektórych wyrazistością.

A co owe polityczne stwory robią w telewizorze? Wyjaśniam poniżej:
Redaktorom, którzy przynajmniej nominalnie powinni dbać o równowagę wyrażanych w ich programach opinii, pojawił się wraz z rozpoczęciem bojkotu stacji przez PiS, problem nie lada: Skąd wziąć “prawicowca”?!?
Polityk taki, powinien mieć znaną twarz (z 20% rozpoznawalności pewnie wystarczy), nie zgadzać się z wszystkim co mówi PO i SLD oraz oczywiście mieć tzw. “niepopularne poglądy”, ale głosić je w sposób jak najmniej konfliktowy. Niepopularne poglądy to takie, które są wbrew linii Gazety Wyborczej, TVN24 i Tomasza Lisa.
Wydarta kanapa Prawicy Rzeczypospolitej po prostu spadła redaktorom TVN24 z nieba. Bez niej, trzeba by pewnie zaprosić jakiegoś Wierzejskiego czy innego Korwina-Mikke, a oni przecież występują już tylko w pasmach niedzielno-rozweselających, nie w “poważnej” publicystyce popołudniowo-wieczornej.

Polityka i związane z nim dziennikarstwo to jednak parszywa i dołująca sprawa.

Na całe szczęście, poranek w autobusie prowadzonym przez człowieka, który prawdopodobnie cały życie pyry z pola zwoził, może poprawić ponury nastrój.
Oto jaką dykteryjkę można w nim usłyszeć (autentyk z linii 113).
Autobus z sykiem otworzył drzwi
- Mamusiu, autobus puścił bąka!
- Nie córuś, autobus nie puścił bąka.
- Nie? to kto? pan kielofca?
Dzieci są super … niech no tylko Mikołaj zacznie mówić, będzie się działo …

Subscribe to my RSS feed

Każdy polityk to świnia czarna …

Written by Mariusz on 24 July 2008 – 10:42 -

… albo, aleśmy osłów wybrali.

I jeszcze im za tę osłowatość płacimy.

A komu, a za co, a proszę bardzo:

  • całemu PO za to, że w swojej dziecięcej, przedszkolno-piaskownicowej zapalczywości nie potrafi dać sobie na wstrzymanie i ustąpić PiSowi o jeden dzień, skoro wie, że i tak głosowanie w sprawie odebrania immunitetu p. Ziobrze odbędzie się dopiero we wrześniu. Cóż widocznie dział marketingu PO jest na tyle pewny TVNu i Wyborczej, że wie, że ich partia będzie tam przedstawiona jako TaDobra, a PiS jako CiŹli
  • całemu PiS za to, że w swojej dziecięcej, przedszkolno-piaskownicowej zapalczywości (to przeca oczywista oczywistość, że dwie największe bandy w naszym parlamencie niczym się nie różnią) nie potrafią zrozumieć, że p. Ziobro prędzej czy później immunitet straci, a jedyne co zyskują przedłużaniem zatwardzenia, są porażające sondaże w wyborczej, według których lud głosujący miast i wsi coraz bardziej obawia się PiSu … czyli dział marketingu PO miał racje …

To były wypłaty grupowe, a indywidualnie i po nazwisku poniżej:

  • Budnik Jerzy. Gość może i z życiorysem, może i nawet z wiedzą, ale ze swoją dynamiką i charyzmą mógłby sprawdzić się co najwyżej w prowadzeniu zebrania rady parafialnej
  • Suski Marek – zastępca Budnika. Śmieszny pan z wąsem, bez wstydu porównujący Polskę do Białorusi … no tak … wstyd u polityka he he he
  • Niesiołowski Stefan – następca Budnika – przeca wiadomo że to pieniacz, sympatyczny mimo wszystko, ale pieniacz. Ktoś kto wystawił go do szefowania takiej komisji jest ewidentną piątą kolumną PiSu w PO
  • Szczypińska Jolanta – Klasyczna przedstawicielka poselskiej tłuszczy. Nie za wiele ma do powiedzenia, za dużo nie myśli, ale doskonale sprawdza się w tupanie, krzyczeniu i obśmiewaniu.

Wyróżnienia specjalne:

Ex aequo Tusk Donald i Kaczyński Jarosław – że pozwalają a nawet organizują ten cyrk (choć pewnie pytani by zaprzeczyli). Za to ponadto, że dzięki nim frekwencja w następnych wyborach będzie jeszcze mniejsza, lub wygrają tfu, tfu, komuniści Napieralskiego

W sumie to i śmieszno i straszno …
prawie tak jak w naszej piłce nożnej … ale to zupełnie inna historia

Koniec

Subscribe to my RSS feed