Warning: mysql_query(): No such file or directory in /home/mzamolski/mariusz.zamolski.com/wp-content/plugins/netlifes-tag-cloud-fatcloud/netlifes-tag-cloud-fatcloud.php on line 61

Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /home/mzamolski/mariusz.zamolski.com/wp-content/plugins/netlifes-tag-cloud-fatcloud/netlifes-tag-cloud-fatcloud.php on line 61
książka | O czym by tu ...

Maciej Guzek “Trzeci świat” …

Written by Mariusz on 8 February 2011 – 21:18 -

… czyli z notatnika reportera wojennego.

Jedni reporterzy biegają po targowiskach sprawdzając jak to wzrost VATu wpływa na cenę jajek, innych znowu, kierownik wysyła na mróz, żeby z pokładu lodołamacza trzęsącym się głosem opowiadali, że znowu mamy krę na Wiśle.

W tym frustrującym zawodzie, pracuje jednak także garstka szczęściarzy, którym się powiodło. Oni to, jadą na wojnę. I to nie taką pod krzyżem, czy podczas otwarcia sklepu z telewizorami.

Na PRAWDZIWĄ wojnę – taką gdzie strzelają i chodzi się w skórzanej kurtce!

Fragment życia takiej gwiazdy wśród pismaków, opisał M. Guzek w powieści “Trzeci świat”.
Idea wydawała się słuszna: wykorzystać pierwszoosobową narrację, całość napisać w formie reporterskich notatek.

Niestety, do końca chyba to nie zagrało.

No bo jak miało zagrać, jeżeli od połowy powieści wiadomo “kto zabił” a autorowi wyraźnie zaczyna brakować konceptu na kontynuacje. Tempo siada, wszystko jest już jasne i pozostaje leniwe czołganie do ostatniej strony.

Ileż w końcu można czytać o tym, że czego człowiek się nie tknie to spieprzy. Jak gdzieś pakuje się z buciorami, to nie dlatego, żeby tam było lepiej, tylko po to, żeby się dorobić. A to budując wysypisko, a to organizując poligony z tubylcami jako mięsem armatnim, tudzież prowadząc szemrane doświadczenia genetyczne.

A jak pakuje się z buciorami, to wiadomo, że będą to buciory zdegenerowanych żołnierzy. Nic tylko zacytować Kazika: “Tutaj dobry interes jest prowadzić wojnę”.

Autor doprawia jeszcze wszystko scenerią a la “Fallout” z bandami włóczącymi się po pustyni w poszukiwaniu jedzenia/zarobku/czegokolwiek.
No tak, żeby tradycji stało się zadość, mamy jeszcze elfy i gobliny.

Podsumowując: jak dla mnie 6/10 – do połowy świetne czytadło, dalej … no bo głupio nie skończyć.

P.S. Powieść ta znalazła się w pierwszej dwudziestce polskich powieści fantastycznych Nowej Fantastyki.
Wg mnie, trochę na wyrost.

Maciej Guzek “Trzeci świat”, wydawnictwo Runa

Subscribe to my RSS feed