Warning: mysql_query(): No such file or directory in /home/mzamolski/mariusz.zamolski.com/wp-content/plugins/netlifes-tag-cloud-fatcloud/netlifes-tag-cloud-fatcloud.php on line 61

Warning: mysql_query(): A link to the server could not be established in /home/mzamolski/mariusz.zamolski.com/wp-content/plugins/netlifes-tag-cloud-fatcloud/netlifes-tag-cloud-fatcloud.php on line 61
Wrocław | O czym by tu ...

Podróże kształcą …

Written by Mariusz on 12 March 2009 – 10:48 -

… a podróże komunikacją masową, kształcą szczególnie.

Poniżej dialog dwóch znudzonych i zmęczonych życiem „na oko gimnazjalistek” zasłyszany dziś o poranku w autobusie miejskim.

  • ale jaja, ksiądz nas wczoraj zabrał do kina
  • no co Ty?
  • nooo,  do Heliosa, na Popiełuszkę
  • o czym to?
  • o jakimś księdzu, który coś tam zrobił, później go zabili i wszyscy płakali
  • łeee, to nudne musiało być
  • noo, ale trochę akcji było, tego księdza bili a później wrzucili do rzeki
  • wow, ale jaja
  • nooo, ale w sumie dobrze że miałam IPoda, bo nudziłam się strasznie
Subscribe to my RSS feed

Smutny pan w czerni

Written by Mariusz on 9 February 2009 – 12:41 -

W sobotę, na nasze zaproszenie, odwiedził nas ubrany na czarno pan.

Bardzo smutny pan.

Odwiedził nas, a podczas tych odwiedzin pokropił nas przyniesionym przez siebie kropidłem. Symbolicznie pokropił, bo w przenośnym narzędziu do kropienia wyraźnie skończyła się woda.
Następnie zasiadł i oszczędnymi ruchami spisał nasze dane na karteluszek. W swym skrupulatnym notowaniu nie ominął również ufnie wpatrzonego w tajemniczego gościa Mikołaja. Mały liczył pewnie na jakikolwiek kontakt słowno-mimiczny z dziwnie ubranym przybyszem.

Przeliczył się.

Gdy karteluszek był już pełny naszych danych teleadresowych, Smutny Pan pobrał opłatę za usługę w gotówce i oddalił się milcząco.

Widać, że gość ów wyraźnie minął się z powołaniem – powinien zostać Smutnym Urzędnikiem Skarbowym.

Więcej już żadnego pana z tej organizacji do domu nie zaprosimy.

Kolęda 2009, Wrocław, Parafia pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu, 7 lutego 2008

Subscribe to my RSS feed

Pierwszy wrocławski …

Written by Mariusz on 23 November 2008 – 19:36 -

… i jak zawsze zaskakujący.

zaskoczenie dla drogowców

Pierwszy wrocławski śnieg oczywiście … gdyby były jakieś wątpliwości.

Subscribe to my RSS feed

A u mnie na dzielni …

Written by Mariusz on 5 November 2008 – 13:21 -

… specjalna oferta na okoliczność 1 listopada.

Marketing to podstawa, a powiązanie “święta zmarłych” z wizytą komornika … mocna rzecz.

Subscribe to my RSS feed

Uspołecznijmy się!

Written by Mariusz on 4 August 2008 – 16:53 -

… czyli strach z domu wychodzić, albo każdy chce być naszą-klasą.

Wczoraj, na wrocławskim odcinku gazety.pl, ukazał sie porażający artykuł o kolejnym, jak zawsze unikalnym i nowatorskim, portalu społecznościowym.

Dlaczego na wrocławskich stronach, wiadomo, bo to dzieło wrocławian … i to aż siedmiu!

A na czym unikalność i nowatorstwo BelysioDotComa, bo tak się ów nowy twór nazywa, ma polegać?
Ano na permanentnej inwigilacji. Po prostu, uruchamiasz to cudo na swojej javolubnej komórce i już wiesz “… gdzie dokładnie w danej chwili się znajdują (znajomi, których numer telefonu masz w komórce).
I to prawie na całym świecie. Serwis powiadomi cię sygnałem, jeśli któryś z przyjaciół pojawi się w okolicy. …” (cytat gazeta.pl).
No po prostu bomba.
Jakoś nie wyobrażam sobie szwędania się po wrocławskim rynku z komórką przed nosem i wypatrywania czy aby jaki znajomy nie zacznie mi migać.
Wraz z upowszechnieniem kompaktowych “cyfrówek” upowszechnił się styl trzymania aparatu na tzw. zombie. Czy belysio.com upowszechni używanie komórki na “różdżkarza”? Kto wie …

Zresztą, komunikator ma majętnego sponsora – MCI, dzięki któremu, jak podaje gazeta.pl, twórcy mogli przez rok, po kilkanaście godzin dziennie pracować nad serwisem.
Skoro sponsor zainwestował, to pewnie prędko nie da inwestycji zemrzeć.
W cytowanym artykule już widać przebąkiwania, że produkt nie będzie przeznaczony tylko i wyłącznie dla użytkowników “okołoimprezowych” i zazdrosnych małżonków.
Dla użytkownika korporacyjnego będzie to znakomite narzędzie inwigilowania pracowników. Już widzę tych przedstawicieli handlowych z obowiązkowo zainstalowanym i uruchamianym co rano Belysio.com na służbowych telefonach.
Oczywiście jak to przy każdym krajowym biznesie, ważne jest także przyssanie się do kasy płynącej z publicznego cyca. Widać to jasno po akapicie dotyczącym możliwej współpracy z karkonoskim GOPRem.
Dziwne to trochę.
Dla usprawnienia ratownictwa górskiego, ważniejsze byłoby zaciśnięcie współpracy bezpośrednio z operatorami komórkowymi.

No ale dość marudzenia. Co dostajemy po wejściu na stronę belysio.com?
Na wstępie, parę zadowolonych gęb prosto z fotograficznego stocka – znaczy się twórca sugeruje, że taki sam banan nie będzie znikał z mojej gęby po zainstalowaniu oferowanego przez nich programu.
A dalej?
Jakoś tak dziwnie polsko-angielsko. Autorzy zapodają ustami p. Jabłońskiego “… Chcieliśmy dać Polakom narzędzie …”.
Zaskakujące to trochę. W logo mamy “my social navigator”. To jeszcze ujdzie w tłoku, ale polityka prywatności tylko po angielsku, to już nie do przyjęcia. A przepraszam, kawałek o ciasteczkach jest po polskawemu, bo coś źle krzaczki się zakodowały.
Dalej mamy regulamin, też tylko po angielsku.
Pomoc po Polsku ale za to w skaszanionym kodowaniu – część w UTF-8, część w niewiadomoczym, mimo deklaracji iso-8859-2.
Oczywiście na stronę wszedłem tylko po to, żeby pomarudzić na brakoróbstwo, bo przeca nie po to, żeby się logować … bez przesady.
Brakoróbstwo niezrozumiałe dla mnie zupełnie. Skoro już rozpoczyna się naganianie artykułem “promocyjnym” w czymś tak wysokooglądalnym jak gazeta.pl, to trza by wpierw kanty oszlifować, ale pewnie ja się nie znam.

Na koniec, jako stary zgred, któremu jakoś te wszystkie web 2.0 serwisy nie podchodzą,
proponuję stworzenie serwisu społecznościowego dla twórców serwisów społecznościowych* … a co … niech się dobrze ze sobą bawią i się wzajemnie namierzają, może w końcu coś sensownego stworzą.

*Gdyby ktoś skusił się na realizacje takiego cuda, to ostrzegam, będę dochodził podziału zysków!

Subscribe to my RSS feed